piątek, 10 maja 2013

robię na drutach

co prawda to pewnie, jak zwykle u mnie, słomiany zapał, ale z chusty Echo flowers zrobionej pod światłym przewodnictwem http://intensywniekreatywna.blogspot.com/  jestem bardzo dumna !
Pierwszy raz robiłam coś z takiej cieniutkiej niteczki, zresztą zupełnie przypadkowo -  bo internetowo kupowana - miłej i przytulnej. Chwalę się:

 Nie jest idealna, ale nie miałam ochoty jej pruć, więc starałam się nie piętrzyć błędów, tylko szukać jakichś rozwiązań. Nie ma bąbelków, ale tak wolałam. W każdym razie udało mi się ją skończyć ;)
Oprócz niej skończyłam też wiosenny pomarańczowy szaliczek z bambusa, zieloną chusteczkę wielkości apaszki i komin dla siostry - moja pierwsza robótka w okrążeniach, niestety koszmarnie przekręcona -  użytkowniczce to chyba nie przeszkadza, i tak mota go kilkukrotnie.


A tak wygląda Schronisko Orle w piękny i wyjątkowo słoneczny dzień marcowy. Tak bardzo marcowy, że już prawie kwietniowy. Zima nas w tym roku bardzo polubiła.


Ale już sobie poszła i mieliśmy okazję przewietrzyć rowerki. Niedługo jeszcze montaż bagażnika na dachu i o ile pogoda przestanie psuć się wyłącznie na weekendy, rozkręcimy sezon.