niedziela, 5 lutego 2012

Wilno 2010

Wspomnienia z  wyprawy czterokołowej.
Na wakacyjną wyprawę do Wilna rowerów nie zabraliśmy ;) Zabraliśmy za to aparat fotograficzny, a ja dodatkowo pamięć o pięknym, choć mroźnym mieście. Latem 2010 roku mroźno nie było na pewno - panowały wręcz upały, które zmuszały nas do przerywania zwiedzania i ukrywania się w klimatyzowanych knajpkach przy mocno schłodzonych napojach. Było pięknie :)
A po drodze do Wilna był Malbork i krótka wizyta nad polskim morzem (bo przecież te kilkadziesiąt kilometrów to nic ;) )
A w drodze powrotnej Ateny - urocza wieś nad niedużym jeziorem, gdzie byłoby cicho i spokojnie, gdyby nie sąsiedzi - duża grupa: 17 osób, w tym 8 dzieci w wieku przedszkolno-wczesnoszkolnym ;)
I jeszcze Toruń i powrót do pracy po  krótkim weekendowym wypoczynku. Obiecałam sobie wtedy, że już nigdy nie zafunduję nam takich intensywnych wakacji... zobaczymy ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz