Coś rzadko piszę i rzadko tu zaglądam w ogóle. A dzieje się dużo.
Wróciliśmy z wakacji w Chorwacji, z przystankami we Wiedniu i Budapeszcie. Było słonecznie, upalnie, leniwie co drugi dzień, bo co drugi dzień zwiedzaliśmy, głównie parki narodowe. Byliśmy w Parku Narodowym Jezior Plitwickich i w Parku Narodowym Krka, i w obu wypadkach największymi atrakcjami były oczywiście wodospady i progi wodne :) Obeszliśmy starówkę w Zadarze o zmierzchu i Pałac Dioklecjana w Splicie w pełnym słońcu. A w leniwe dni leżeliśmy nad cudownie błękitnym morzem, przeważnie w cieniu, więc raczej nie wyglądamy jak standardowi wczasowicze. Ale za to I. wykorzystywał intensywnie zakupioną maskę z fajką, snorkując coraz dalej od brzegu, co mnie wprawiało w lekki niepokój. Ja mimo rzeczywiście dużo gęstszej wody nie odważyłam się - wciąż trudno mi się przemóc i uwierzyć w to, że jak się położę na wodzie to zadziała prawo Archimedesa. Dopóki się trzymam czegoś lub kogoś to jeszcze jakoś, ale w innym wypadku włącza mi się koszmarna panika. Może rzeczywiście do trzech razy sztuka i powinnam spróbować jeszcze raz nauczyć się pływać.
Przed wakacjami bawiliśmy się na weselu, jeździliśmy całkiem sporo na rowerach, dłubałam sobie na drutach różne dziwne rzeczy.
Zdjęcia dodam na szybszym łączu :)
Obiecane zdjęcia - oczywiście autorstwa I., który nie wyraża zgody na ich kopiowanie!
Wiedeń jest strasznie majestatyczny i przytłaczający. Bielą i ogromem śladów, chociaż bardziej świadectw, potęgi Cesarstwa...
Punkt obowiązkowy. Zwłaszcza świeżo po seansie "Przed wschodem słońca" :) (czyli zabytkowa kolejka na Praterze)
Pierwsze spotkanie z Adriatykiem - jak widać jeszcze nieśmiałe i na dystans ;)
Ta woda i ten kolor - Park Narodowy Jezior Plitwickich.
Kolorowy wieczór w Zadarze - na Forum tłumy jak w czasach imperium rzymskiego.
Uwielbiam wchodzić na wieże widokowe - ale ta mnie lekko przeraziła - trochę za mało tej wieży, a za dużo powietrza ! Split.
Uwielbiam pomarańczowy !
W stronę światła - próbując zgubić się w Splicie.
I na koniec jeden z najpiękniejszych dachów Budapesztu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz